wtorek, 31 stycznia 2017

[Inne] - Yare yare #1

Yare yare ma być serią postów czysto refleksyjnych i podsumowujących nasze miesięczne zmagania ze światem anime, mangi, czy innych japońskich rozkmin. Znajdą się tu rzeczy różne, dziwne, możliwe że nawet niepokojące... ale to wszystko dla zabawy (żyjemy nadzieją, że pisanie tych postów będzie f a j n e, bo jeśli nie będzie, to bez wahania przerwiemy). Zatem przedstawiamy, pierwszy styczniowy Yare yaruśku w którym sporo się działo.

Anime


[Powie]:
1. Fullmetal Alchemist Brotherhood
Moje styczniowe osiągnięcie pod względem obejrzenia długiego anime w krótkim czasie. Z Fullmetalem przebyłam ciężką drogę (początkowe piętnaście odcinków trochę mnie zniechęcało do oglądania), ale gdy później się wczułam, tak całe sześćdziesiąt cztery epizody okazały się bardzo przyjemnym, mrocznym i dojrzałym widowiskiem, które trzeba obejrzeć. Każdy koneser anime powinien je obejrzeć, bo po zakończeniu nasuwa się jedno stwierdzenie: było warto.
2. Bakemonogatari
Mój błąd polegał na tym, że kiedy pierwszy raz zabierałam się za Bakemonogatari byłam żółtodziobem w świecie M&A i mój umysł nie był przygotowany na TAKĄ dawkę dziwactw i patologii. Dlatego dopiero drugie podejście pozwoliło mi bez żadnych mindfucków zrozumieć złożoność i pseudomądrości tej serii. Na pewno zabiorę się za kontynuacje.
3. Saiki Kusuo no ψ nan
Czyli co by było, gdyby Sakamoto z Sakamoto desu ga? miał moce espera (chociaż nie wykluczam, że i tak jakieś posiadał). Obie serie Sakamoto i Saiki są do siebie bardzo podobne i zapewniają ponad przeciętną frajdę swoim poczuciem humoru. I to, co jest w nich cudowne to oryginalne rozwiązania fabularne i wyśmiewanie oklepanych w komediach schematów. Recenzja powinna pojawić się za niedługo.
4. Sezon zimowy 2017
Ogólnie niniejszy sezon można uznać za niezbyt ciekawy. Serie nie są jakoś specjalnie nadzwyczajne, nie ogląda się ich z wytchnieniem (oczywiście są wyjątki), do tego nie ma jak na razie niczego, co wywołałoby u mnie destrukcyjny zachwyt. W następnym tygodniu pojawi się post Pierwsze wrażenia. Trochę z poślizgiem, ale będzie.

Manga


[Powie]:
1. Killing Stalking (manhwa)
Mysza powiedziała, że poleca manhwę Killing Stalking, a skoro Mysza jest specyficzna, to coś polecanego przez nią też takie musi być. Przeczytałam trzynaście rozdziałów (seria wychodzi na bieżąco) i po tych trzynastu... nie, po trzech pierwszych rozdziałach miałam w głowie pytanie: C o  s i ę  d z i e j e? Co ja czytam? Co ja paczę? O co chodzi?! Ogólnie nie wiem skąd się wziął nagle taki bum na tę manhwę, ale gdzie nie spojrzę, to Internet wypluwa albo fanarty albo amv albo jakieś screeny. Wszyscy wiedzą o TYM, wszyscy piszą o TYM i wszyscy spamują TO. A przecież to jest tak chore i tak wciągające, tak bulwersujące i tak fascynujące, że człowiek moralnie jest wypluty. Nie wiem czemu to czytam, może dlatego, że kocham spaczone osoby i Sangwoo jest mistrzem spaczności, a może dlatego, że ta psychodelia urzekła... moją mroczną stronę... Ogólnie to nie czytajcie tego. To jest chore.
To jest moja ścieżka i ścieżka wielu innych osób, które ją obrały. Bardzo zła droga, nie pukajcie do trzecich drzwi.
Tutaj podaję link do cudownego AMV -----> kliczek!
A tutaj do kolesia, który mówi dlaczego nie powinno się tego czytać (ja się ubawiłam) ----> kliczek!

2. Nowości Waneko
Czyli coś, co znowu mile zaskoczyło fanów japońskiego komiksu. Tym razem Waneko ogłosiło cztery nowości, gdzie niestety (albo stety bo mój budżet nie będzie tak cierpiał) tylko jedna mnie interesuje.

a) Re: Zero Kara Hajimeru Isekai Seikatsu light novel Tappei Nagatsuki, Shinichirou Ootsuka
Licealista Subaru Natsuki niespodziewanie zostaje przeniesiony do innego świata. Nie ma pojęcia co się dzieje, nie widzi nikogo kto go tu ściągnął, a na dodatek złego zostaje zaatakowany! Ratuje go tajemnicza dziewczyna, której towarzyszy dziwaczny kot. Subaru współpracuje z nią, aby się jej odwdzięczyć. Gdy prawie udało im się osiągnąć cel, zostali zaatakowani i zabici. Subaru budzi się w miejscu, w którym po raz pierwszy postawił nogę w tym świecie i odkrywa, że zdobył umiejętność „Powrotu poprzez śmierć”. Postanawia uratować dziewczynę przed jej przeznaczeniem! (opis od waneko)
Póki co nie oglądałam anime, ale chyba będzie trzeba się za to zabrać
 
b) Re: Zero Kara Hajimeru Isekai Seikatsu manga Tappei Nagatsuki, Daichi Matsuse
c) Jackass! - Sawatte Ii tte Dare ga Itta yo? Scarlet Beriko
Licealista Keisuke Hara przebierając się na lekcje WF-u odkrywa, że zakładając dresy, wciągnął na siebie również rajstopy! Jego siostra dzień wcześniej ganiała po domu w jego spodniach. Komiczne, nie? Ale nie dla niego. W tej niezręcznej sytuacji pomaga mu jego przyjaciel Shinoda, dzięki czemu zagrożenie największej licealnej wpadki mija. Jednak, gdy Keisuke ściąga z siebie rajstopy, Shinoda, który uważnie go obserwuje, zaczyna się dziwnie zachowywać…! (opis od waneko)
Jakieś yaoi
d) Inspektor Akane Tsunemori (Psycho Pass) Gen Urobuchi, Hikaru Miyoshi
Przyszłość. Istnieje możliwość zmierzenia stanu psychicznego, osobowości i prawdopodobieństwa, że dana osoba może popełnić przestępstwo za pomocą urządzenia zwanego Dominator. To świat, który nie ma litości dla przestępców. Sprawiedliwość zapewniają Inspektorzy i Egzekutorzy. Zadaniem Inspektora jest sterowanie Egzekutorem, który zajmuje się „brudną” robotą.
Akane Tsunemori właśnie została Inspektorem, ale niektóre elementy nowej pracy nie są zgodne z jej poglądami. (opis od waneko)

Innymi słowy: mój MUST HAVE, bo kocham, mam sentyment i pragnę mieć na półce
3. Nowość Kotori Yoshitoki Ooimy
Shoya Ishida nade wszystko ceni przygody i dobrą zabawę. Jest energiczny i wszędzie go pełno. Kiedy więc w klasie pojawia się nowa koleżanka – niesłysząca Shoko Nishimiya – która już od pierwszych dni działa mu na nerwy nieprzystosowaniem i ślamazarnością, Shoya okazuje jej swoją niechęć. Nie tylko sam zaczyna uprzykrzać Nishimiyi życie, ale też zachęca do tego resztę klasy. Pewnego dnia posuwa się jednak za daleko, w efekcie czego dziewczyna zmienia szkołę, on zaś staje się obiektem przemocy i traci przyjaciół.
Mija sześć lat. W tym czasie Shoya wielokrotnie zastanawiał się nad swoim karygodnym zachowaniem w stosunku do głuchej koleżanki. Czy będzie potrafił spojrzeć jej prosto w oczy, kiedy los ponownie skrzyżuje ich ścieżki? (opis od kotori)
Wiem, że to informacja z grudnia, ale pojawiła się pod sam koniec miesiąca, dlatego myślę, że warto o niej wspomnieć, a mowa tutaj o ostatnio głośnej serii: Koe no Katachi. Romans, okruchy życia o głuchej dziewczynie i chłopaku, który się nad nią w młodości znęcał. Rozważam zakup, ale zanim to zrobię, to muszę zobaczyć film.
4. Nowości JG

a) Boku dake ga Inai Machi Sanbe Kei
29-letni Satoru Fujinuma posiada niezwykłą umiejętność – potrafi na chwilę cofnąć się w czasie. Przytrafia mu się to mimowolnie, na moment przed tym, jak ma wydarzyć się coś złego. Jeśli w przebłyskach powtarzających się scen zdoła wyłapać jakąś nieprawidłowość, jest w stanie zapobiec tragedii. Pewnego dnia zostaje zamordowana jego matka. Przerażony Satoru próbuje wymusić cofnięcie i niespodziewanie przenosi się osiemnaście lat wstecz. Pierwsze ogniwa łańcucha zdarzeń, które doprowadziły do tej tragicznej śmierci, okazują się pochodzić z okresu, gdy bohater miał jedenaście lat. Wtedy to w jego rodzinnej miejscowości porwano i zabito dwie dziewczynki i chłopca. Satoru, uwięziony w dziecięcym ciele, będzie musiał rozwiązać mroczną zagadkę i zapobiec tragicznym wydarzeniom. (opis od JG)
Nie powiem, ale spore zaskoczenie było i nadal jest. Nasza ulubiona seria 2016 roku ukaże się teraz w Polsce w wersji mangowej. Czy mój portfel wytrzyma presję?
b) Manhole Tetsui Tetsuya
Środek dnia. Z kanału na środek ulicy wychodzi nagi, zakrwawiony człowiek. Kilka chwil później wymiotuje krwią na przechodnia i pada martwy. Podczas autopsji okazuje się, że miał w sobie nieznaną odmianę tropikalnego pasożyta. Prowadząca śledztwo para detektywów ustala, że mężczyzna był przed śmiercią przetrzymywany i prawdopodobnie, specjalnie zakażony. Tymczasem podobne symptomy zaczynają pojawiać się u obryzganego krwią przechodnia. Okazuje się, że tajemnicza choroba jest przenoszona przez kontakt z krwią i niektóre insekty. Miastu zaczyna grozić epidemia, a wszystkie wskazówki kierują śledczych do mrocznych zakątków podziemnych, miejskich labiryntów. (opis od JG)
Ja takie tytuły czytam i poznaję z chorą fascynacją - po prostu horrory i tajemnice to moja domena. Tylko, że jest jeden haczyk, m.in. lubię je czytać na komputerze i niekoniecznie jestem skora, żeby je kupować. Dlatego Manhole poczeka na swoją kolej wśród pięciuset innych mang na internetowej liście.
c) Reset Tetsui Tetsuya
W mieście zaczyna dochodzić do serii samobójstw. Okoliczności tych zdarzeń wydają się jednak bardzo podejrzane, gdyż wszystkie ofiary mieszkały na tym samym osiedlu. Przed śmiercią zarejestrowali się do gry komputerowej zwanej „Dystopia”, w której zabija się swoich sąsiadów. Przecież cyfrowa śmierć nie dzieje się naprawdę, czyż nie? Ale gdy gra zaczyna zbytnio naśladować rzeczywistość uczucia takie jak złość, nienawiść, czy okrucieństwo stają się bardzo realne. Ktoś świetnie się bawi, mieszając ludziom w głowach. A gdy doprowadza do tego, że ich życie nie ma już sensu, jedyną słuszną odpowiedzią wydaje się być – reset. (opis od JG)
O! A to kiedyś czytałam, ale po rozdziale czy dwóch przerwałam, nawet nie pamiętam, co dokładnie mi się nie podobało. Znając mnie - nie wrócę do tego, chyba że ktoś mnie przekona, że warto.
d) Yuugai Toshi Tetsui Tetsuya
Jest rok 2019. Rząd japoński prowadzi agresywną politykę zaostrzenia cenzury w środkach masowego przekazu. Wszystkie treści uważane za obsceniczne, mają zostać wyłączone z obiegu. W tym samym czasie młody rysownik Mikio Hibino, stara się opublikować swoją mangę, opowiadającą o skażonym mieście, w którym tajemnicza choroba sprawia, że o zmroku ludzie zamieniają się w kanibali. Napięta sytuacja polityczna sprawia, że Mikio będzie musiał pokonać wiele przeszkód, aby obronić swój pomysł. Czy uda mu się wygrać z cenzurą i propagandą? Jak daleko posunie się każda ze stron, aby przeforsować swoje racje? (opis od JG)
Ehm... Po samym opisie jestem na nie.
5. Ana Satsujin Rahson
I... Pod sam koniec stycznia udało mi się w końcu z trudnością przebrnąć przez mangę o seryjniaczce i niedoszłym samobójcy, których połączyła chora miłosna relacja. Niby moje klimaty, bo o psycholach-mordercach mogę czytać bez końca, ale prawdą jest, że ostatnie rozdziały mangi strasznie zostały sknocone. Jedynie epilog był ładną klamrą do pierwszego rozdziału. Podsumowując: polecam do pewnego momentu, tym bardziej że rozdziały mają do 10 stron.

Inne:

[Krótkie refleksje Puchie]:

1. Jak wplatać pasję w studia oraz co sądzą o anime wykładowcy
Studiując dziennikarstwo przekonałam się, że niektóre z moich zainteresowań można przelać na to, co robię na uczelni bez większego problemu - stąd mam już pomysł na pracę licencjacką, informatykę zaliczyłam konfrontacją Japonia vs Korea Południowa, a systemy medialne... opowiadaniem o systemie medialnym Japonii. Cóż, nie będę się na ten temat rozwodzić, bo bardziej chciałam się skupić na innym aspekcie.
Nasz wykładowca z systemów medialnych świata to osoba, która zwiedziła mnóstwo państw i o każdym potrafi wiele opowiedzieć z ogromną pasją. Chciał nam także przekazać wiedzę na temat Japonii, której nigdy nie miał okazji odwiedzić. W trakcie zajęć spytał, czy ktokolwiek może przybliżyć temat mang, ponieważ on się na tym nie zna. Wyjaśniłam, opowiedziałam o Shounen Jumpie i pokazałam 700 rozdział Naruto. Jednak zanim to wszystko zrobiłam, to musiałam wytłumaczyć, że nie wszystkie anime czy mangi mają zabarwienie erotyczne. Wykładowca uznał, że panuje taki stereotyp jakoby te komiksy przede wszystkim reprezentowały zagadnienia pornograficzne. Trochę mnie to zaskoczyło, ponieważ dotychczas raczej spotykałam się z poglądem mówiącym, że to bajki dla dzieci niż coś zboczonego.
Z ciekawości - z którym stereotypem spotykacie się częściej? Że anime oraz manga to pornografia czy bajki? A może oba? Choć nie wiem, czy chcę wiedzieć, co siedzi w głowie osoby, która to zbiera w jedno.

2. Japończyk mówiący po polsku!
Jak gro Polaków wie (a przynajmniej tych, którzy ogarniają YouTube'a) - Krzysztof Gonciarz wyjechał do Japonii i nagrywa stamtąd daily vlogi. I może nie oglądam wszystkich, bo nie mam na to zawsze czasu i chęci, jednak poświęcam chwilę tym filmom, których tytuły mnie zaintrygują. Tak było w przypadku "Japończyka mówiącego po polsku" (a poza tym na przestrzeni pół godziny link do tego wysłały mi dwie osoby).
Muszę przyznać, że ciekawym było usłyszeć Japończyka, który uczy się polskiego. W drugą stronę jest to dość popularne ze względu na znajomość anime w Polsce. Jednak: fakt, że ktoś na dalekim wschodzie miałby poświęcać czas na naukę naszego języka? Tego nie można przeoczyć. Tym bardziej, że Takemaro słucha się bardzo miło! Poza tym film jest dość ciekawy pod względem pokazania - motywów do nauki, stereotypów na temat Polski oraz trudności czy ułatwień, które dla Japończyka stwarza nauka naszego języka. Film możecie zobaczyć tutaj


[Krótkie refleksje Powie]:
A dokładniej, co internety wypluły, a ja przyjęłam z większą lub mniejszą radością!

1. Cosplay Akidearest
Jestem fanką Aki i jej chłopaka The Anime Man, dlatego przyznaję, że maniakalnie oglądam ich co nowsze filmiki na youtubie. W styczniu, na jej kanale, mogliśmy ujrzeć jak robi cosplay pewnej znanej postaci i nie chodzi o to, że będę się teraz zachwycać jakie cuda ona stworzyła - w rzeczy samej nic nadzwyczajnego nie pokazała, ale chciałam zwrócić uwagę jaką frajdę sprawiło mi po raz pierwszy oglądanie jak ktoś robi cosplay. Zazwyczaj filmiki o robieniu makijażu są nudne, lecz Aki, w wysokiej mierze dzięki komentowaniu The Anime Mana sprawiła, że oglądałam bez znużenia z przyczepionym uśmiechem na ustach. Polecam posłuchać. Kliczek!

2. The Anime Man i karoshi
Karoshi, czyli śmierć z przepracowania, często uważana za zaszczytną, bo dany osobnik poświęcił swoje życie dla pracy. The Anime Man wraz z Gaijinem Goombah wyjaśniają nam dokładniej to zjawisko, doszukując się przyczyn i pokazując mentalność Japończyków. Bardzo ciekawe i sama dowiedziałam się więcej. Jeśli jesteście zainteresowani - polecam. Kliczek!

6 komentarzy:

  1. Dla mnie z tych nowości Koe no Katachi, reszta zbytnio mnie nie rajcuje. Ale za to jak się cieszę z tego tytułu, aaaaa! <3
    Killing Stalking jest wciągające, ale w sumie to nie wiadomo, co o tym myśleć. Od siebie mogę powiedzieć, że lubię takie chore rzeczy, a jak ma ładną kreskę to jeszcze lepiej.
    Dalej jednak nie mogę przyzwyczaić się do koreańskich imion! Kiedy był cały panel, jak policjant powtarzał imię "Oh Sangwoo" to myślałam, że on wzdycha. XDDDD
    Wytrwałości życzę w pisaniu regularnych notek! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, Koe no Katachi wydaje się bardzo obiecujące :D
      A ja przyzwyczaiłam się do Sangwoo, gorzej z tym drugim, trochę głupio mówić o nim ''Bum'' ><

      Usuń
  2. Komentarz "jakieś yaoi" mnie rozwalił.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak... Powinnam jeszcze dopisać: Jak to możliwe, że koleś nie zauważył, że zakłada rajstopy? Przecież je się tak pieruńsko ciężko zakłada!

      Usuń
  3. FMA - bardzo dobry wybór. :D
    "Bakemonogatari" na razie widziałam chyba ze dwa odcinki, ale ta dziwność wtedy nie za bardzo mi pasowała, kiedyś jeszcze wrócę do tej serii. Jak już zauważyłam ten bum na "Killing Stalking", to postanowiłam zerknąć na tę manhwę, ale na razie niewiele przeczytałam (ten obrazek z drzwiami... tak bardzo prawdziwy xD).
    Z wydania "Jakcass!" bardzo się cieszę. ^^ Przede wszystkim dlatego, że kreska Scarlet Beriko jest naprawdę cudowna, ale i samą mangę całkiem dobrze mi się czytało. A nad "Inspektor Akane Tsunemori" jeszcze się zastanawiam, bo o ile dobrze pamiętam, to manga powstała już po anime. "Boku dake"... no nie wiem, prawdopodobnie kupię. Od Tetsuyi pewnie coś kupię, ale jeszcze nie wiem co.
    Też spodziewałabym się raczej stereotypu, że anime jest dla dzieci, a nie na odwrót (chociaż na japonistyce nie ma z tym problemu ;D). Spotkałam się za to z przekonaniem, że manga czy anime to taka jedna wielka seria, w której wszystkie historie są ze sobą powiązane i nieźle mnie to zdziwiło. :O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, nie wiedziałam, że manga Inspektor Akane powstała dopiero po anime - w takim razie dziwne, że nie nazwali jej Psycho Pass XD

      Usuń

Szablon wykonała prudence. Credits: x | x | x