poniedziałek, 25 kwietnia 2016

[Recenzja anime] - "Akagame no Shirayuki-hime 2"


TYTUŁ: Akagami no Shirayuki-hime 2nd season
TYTUŁ ANGIELSKI: Snow White with the Red Hair
ROK: 2016
STUDIO: Bones
LICZBA ODCINKÓW: 12
GATUNEK: Romans, Dramat

OPIS SERII:

Kontynuacja Akagami no Shirayuki-hime z lata zeszłego roku - recenzja pierwszego sezonu.
Ponownie akcja dotyczy poczynań głównej bohaterki, Shirayuki, która szkoli się na nadwornego uzdrowiciela. Jednak życie na zamku wcale nie jest takie nudne jak mogłoby się wydawać i co rusz bohaterowie mają kolejne - mniej lub bardziej problematyczne - przygody. W końcu czerwonowłosa przyciąga do siebie kłopoty niczym magnez! Dodatkowo Zen i Shirayuki muszą się zmierzyć z utrzymaniem swojego związku, który jest uznawany przez wyższe sfery za kłopotliwy.

FABUŁA:

Na przestrzeni dwunastu odcinków widzimy kilka przygód głównych bohaterów i jedne są ciekawsze, drugie nudniejsze. Najbardziej interesujący moment jest moim zdaniem pośrodku serii, choć cały wątek związany bezpośrednio z Tanbarunem jest ciekawy. Pozostałe wątki są trochę bardziej nużące i czasami niewiele mnie podtrzymywało przy oglądaniu tej serii do końca. 
Jak w przypadku pierwszego sezonu zdarzają się odcinki pełne wartkiej akcji, kiedy siedzi się wbitym w fotel i śledzi poczynania Shirayuki ze szczerym zainteresowaniem, ale są też takie chwile, kiedy z nudów, włączałam pasjansa, a Akagame leciało tylko w tle. 
W ogólnym rozrachunku fabuła nie wychodzi aż tak źle, nie myślcie sobie, że jest to dno! Tak naprawdę to całkiem ciekawa historia, o ile ktoś ma ochotę na słodkie romansidło z co ciekawszymi przygodami i drobnym dramatem w tle. Cieszyłam się, kiedy pojawił się drugi sezon i mogłam dalej śledzić losy Shirayuki, tym bardziej, że zaskarbiła sobie moją sympatię już pierwszymi odcinkami ze względu na swoją odwagę i chęć dążenia do celu. 
W trakcie dwunastu odcinków poznajemy nowe postacie, a także dowiadujemy się trochę więcej na temat tych, które były obecne już wcześniej (co mnie cieszy). Niektóre wydarzenia trzymały w napięciu i choć można było niektóre elementy przewidzieć, to oglądałam je z zainteresowaniem. Nie zabrakło także humoru, komicznych, niewymuszonych scen, które budziły uśmiech na ustach. 
Czym byłoby to anime bez istotne wątku romantycznego? Historia Shirayuki i Zena jest urocza. Mam wrażenie, że wcześniej nie widziałam takiego słodkiego i poczciwego romansu jak między tą dwójką. Ich relacja powoli się kształtuje i nabiera tempa po tym, jak pod koniec pierwszego sezonu - w końcu - wyznali sobie swoje uczucia. Teraz muszą stawić czoła starszemu bratu Zena, który nie jest zachwycony relacją tej dwójki. Jak dla mnie był to super wątek, przy którym wielokrotnie myślałam sobie "aww, jakie to słodkie".



BOHATEROWIE:

Jak już wcześniej wspomniałam niektóre postacie znaliśmy już z pierwszego sezonu, a niektóre pojawiają się po raz pierwszy. Jak dla mnie tutaj autorzy popisali się o wiele bardziej niż w poprzednim sezonie. Głównie dlatego, że teraz widzimy dynamizm postaci, które zmieniają się ze względu na kontakt z Shirayuki. Takim przypadkiem był książę Raj, widzowie pierwszego sezonu wiedzą, że nie był on ulubieńcem publiki. Należał raczej do grona osób irytujących i głupkowatych, jednak w tym sezonie przechodzi ogromną metamorfozę, staje się odważniejszy, pewniejszy swoich działań i osobą, która zasługuje na koronę. Moim zdaniem była to najlepsza postać w tym sezonie ze względu na swoją przemianę. Pokazano, że można się zmienić i wywrócić swoją osobowość o sto osiemdziesiąt stopni.
Co jeszcze bardzo mnie ucieszyło dowiedzieliśmy się trochę więcej na temat postaci drugoplanowych, choć trochę poznaliśmy przeszłość Obiego, Mitsuhide i Kiki, co nadało tło dla ich poczynań. Najbardziej byłam zadowolona z faktu, że dowiedzieliśmy się czegoś na temat Obiego, który już w pierwszym sezonie wydawał mi się intrygującą postacią i nie pomyliłam się w tym osądzie. Kontynuacja Akagami no Shirayuki-hime pozwala nam na poznanie go ze względu na mierzenie się z pewnymi elementami jego przeszłości. 
Skończę na głównych bohaterach czyli Zenie i Shirayuki. Jak już pisałam w części dotyczącej fabuły - ta dwójka ma najbardziej uroczą relację na świecie. Muszą się wykazać przede wszystkim w swoim związku i tutaj są troskliwymi osobami, ale i bez tego udaje im się zdobyć naszą sympatię. W końcu Shirayuki wielokrotnie wykazuje się odwagą, rozsądkiem oraz empatią, a Zen nie jest tylko poukładanym księciem, a też burzliwym, młodym chłopakiem, który walczy o swoje.
Myślę, że dobrze wykreowane postacie - nawet lepiej niż w pierwszym sezonie - mogą w pewnym stopniu nadrobić braki w fabule.


GRAFIKA:

Cóż, tutaj nic się nie zmieniło w porównaniu do pierwszego sezonu. Postacie są narysowane dość starannie, nie mylą się (w niektórych anime bohaterowie wyglądają tak samo), zadbano także o tła. Ogólnie rzecz ujmując wszystko jest w porządku, jeżeli pominąć pewne niedociągnięcia w przypadku animacji, kiedy powstaje pewien problem z zachowaniem proporcji u postaci. Oprócz tego mankamentu kreska jest przeciętna, dość przyjemna dla oka, ale na pewno nie zachwyca.

MUZYKA:

W przypadku muzyki znowu muszę się odwołać do pierwszego sezonu, że nic się nie zmieniło. Zachowuje ładną, znośną oprawę muzyczną, która za bardzo się nie rzuca w uszy. Zarówno opening jak i ending nie zawróciły mi w głowie. Były spokojnymi piosenkami, które pasowały do klimatu anime.




PODSUMOWANIE:

Ogólnie uważam ten sezon za dobry. Pod względem fabularnym utrzymywał ten sam poziom, jednak kwestia bohaterów przeważała na to, aby stwierdzić, że kontynuacja wypadała lepiej. Stwierdzam, że jestem fanką tej serii i zapewne wkrótce sięgnę po mangę. Jeżeli ktoś widział pierwszy sezon i spodobał mu się, to polecam obejrzenie również drugiego. Warto przymknąć oko na nudne elementy (tylko bez zasypiania!) i nacieszyć się spokojnym, lekkim romansidłem.

OCENA:

Fabuła: 7
Ocena bohaterów: 9
Ocena grafiki: 7
Ocena muzyki: 7
Ocena ogólna: 7

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szablon wykonała prudence. Credits: x | x | x