wtorek, 4 kwietnia 2017

[Recenzja anime] - Shoto, czyli krótko #4

Saiki Kusuo no Ψ-nan

TYTUŁ: Saiki Kusuo no Ψ-nan
TYTUŁ ANGIELSKI: The Disastrous Life of Saiki K.
ROK: 2016
STUDIO: J.C.Staff, Egg Firm
LICZBA ODCINKÓW: 120
GATUNEK: Komedia, Szkolne, Supernatural, Shounen

Każda przeciętna osoba, chociaż raz w życiu zapewne pomyślała sobie: Jak fajnie byłoby mieć super moce. Jak cudownie byłoby móc latać, czytać ludziom w myślach, używać telekinezy, teleportować się itd. itp. Kto by nie chciał posiadać choć jednego takiego daru? Zapewne osoby, które się z nim urodziły, takie jak przykładowo Saiki Kusuo. Różowowłosy chłopak, który jest najpotężniejszym i najbardziej utalentowanym esperem, ale dla własnego świętego spokoju zachowuje to w tajemnicy i próbuje wieść normalne życie nastolatka. Niestety, nie pomagają mu w tym bardzo specyficzne osoby, które prócz natrętnego naruszania jego strefy komfortu, nieświadomie zmuszają Saikiego do ciągłego korzystania ze swoich mocy. Czy jest szansa na zwyczajne życie, kiedy otaczają cię sami idioci pakujący siebie (a także ciebie) w kłopoty?


Ci, co mnie znają, wiedzą, że cenię sobie dobre, ambitne i oryginalne poczucie humoru, a nade wszystko przeróżne sarkazmy i ironie. Dlatego z otwartymi ramionami przyjęłam Saiki Kusuo no Ψ-nan, anime o pięciominutowych odcinkach, gdzie każdy z nich zawiera w sobie komediowy gag, rozśmieszający prawie do łez. Przez sto dwadzieścia epizodów nie mogłam się powstrzymać od bezustannego śmiechu, spowodowanego głównie przez sarkastyczne myśli Saikiego, który komentował wszystko i wszystkich w dobitny i szczery sposób. Humor jest tutaj oparty przede wszystkim na wyśmiewaniu się z typowych schematów występujących w japońskich komiksach, nie brakuje także przerysowania, czy wyolbrzymienia danych typów postaci, cech charakteru czy sytuacji, w których znajdują się bohaterowie. Niby wszystko bazuje na starych, znanych elementach, ale tak naprawdę są odkrywane na nowo, oryginalnie i z inteligentnym, sarkastycznym humorem.
Można powiedzieć, że typowej fabuły z konkretnym zmierzaniem do celu tutaj nie odnajdziemy, ponieważ seria skupia się na perypetiach życia codziennego Saikiego i kłopotach związanych z otaczającymi go ludźmi. Główny bohater, choć nie jest skory do pomagania, to i tak zawsze wyciąga pomocną dłoń do tych mądrych inaczej - niby niechętnie, a i tak za te drobne uczynki  zyskuje sympatię widza. Niesamowitą sprawą są moce, które posiada, bo aż do końca byłam zaskakiwana jego zdolnościami i sposobem ich użycia, tak żeby niepowołane osoby nie zauważyły, że stało się coś nadnaturalnego. Z ulgą przyjęłam fakt, że mimo prób zachowywania się normalnie, Kusuo nie miał żadnych wewnętrznych hamulców, żeby korzystać ze swoich umiejętności. Często spotykałam bohaterów, którzy mając jakieś moce na siłę i chama próbowali ich nie używać, bo chcieli wymusić na sobie normalność (zazwyczaj wychodziło to z odwrotnym skutkiem) i strasznie to denerwowało, bo jak już ma się dar, to trzeba z niego korzystać, prawda? Prawda! I Saiki Kusuo korzystał z pozytywnym skutkiem dla wszystkich.
Oczywiście, prócz genialnego głównego bohatera, mamy też te postaci przerysowane, głupkowate, problematyczne, które mają swoje wady, ale w jakiś tajemniczy sposób zyskują sympatię. Przykładowo taki Nendou (seiyuu Ono Daisuke spisał się genialnie, podkładając mu głos) wygląda jak zbir, jest głupi, a raczej prosto myślący, ale najważniejsi są dla niego przyjaciele. Albo Kaidou, inteligentny chłopak z syndromem gimbusa, który owija swoje dłonie w bandaże, mówiąc że są zapieczętowane - brak mu jakiejkolwiek siły fizycznej, a do tego jest nieśmiały. Albo Teruhashi, najpiękniejsza dziewczyna świata, która ma swój własny fanklub, wszyscy ją kochają i ubóstwiają, a ona świadoma swojego idealizmu próbuje swoich wdzięków na Saikim (o jej bracie z kompleksem siostry nie będę się rozpisywać). Prócz nich są jeszcze rodzice Kusuo (w ogóle nie mający problemu z tym, że ich syn jest esperem), Hairo (sportowiec, który napala się na każdą konkurencję), Toritsuka (koleś widzący duchy i mega zboczeniec) kot tsundere, dziadek tsundere i wielu, wielu innych popaprańców, którzy przewijają się przez życie Saikiego. 
Grafika nie jest wybitna, nie jest piękna, bez żadnych achów i ochów, ale ujdzie pod względem dynamiki i przedstawiania zdolności bohatera. Co do muzyki to openingi jak i endingi dobrze się słuchało, ale tylko sporadycznie - jako takiego soundtracku moje uszy nie wychwyciły, czyli bez zachwytów.

OP1 - "Seishun wa Zankoku ja nai" by Natsuki Hanae
OP2 - "Sai Ψ Sai Kouchou" by Dempagumi.inc
ED1 - "Ψ desu I LIKE YOU" by Dempagumi.inc
ED2 - "Kokoro" by Natsuki Hanae

Moje ogólne wrażenia po obejrzeniu Saiki Kusuo no Ψ-nan można uznać za w pełni pozytywne. Oglądałam każdy odcinek z przyjemnością i z bananem na ustach. Jestem trochę zaskoczona, że niniejsza seria przeszła bez echa w 2016 roku, bo bez wątpliwości jest genialna, oryginalna, niesamowita, zabawna i słusznie zaliczam ją do jednych z moich ulubionych anime. Jestem pod ogromnym wrażeniem i nie mogę się doczekać drugiego sezonu, który został zapowiedziany, ale nie ma jeszcze określonej daty. Polecam zapoznanie się z Saikim i jego paczką, bo na pewno nie pożałujecie.

Fabuła: 9
Bohaterowie: 10
Grafika: 6
Muzyka: 5
Ocena ogólna: 9-

2 komentarze:

  1. Oooo! Wygląda bardzo interesująco! Aż też się zaczynam dziwić, że do tej pory ta seria jakoś nie zwróciła mojej uwagi. Czym prędzej lecę to nadrobić! :D

    OdpowiedzUsuń

Szablon wykonała prudence. Credits: x | x | x