środa, 13 lipca 2016

[Recenzja anime] - "Nijiiro Days"


TYTUŁ: Nijiiro Days
ROK: 2016
STUDIO: Production Reed
LICZBA ODCINKÓW: 24
GATUNEK: Komedia, Romans, Szkolne

OPIS SERII:

Natsuki, Tomoya, Keiichi i Tsuyoshi to czwórka przyjaciół, którzy uczęszczają do jednej klasy. Przez większość swojego czasu nie robią nic konkretnego. Wszystko zmienia się, kiedy zostają przedstawione ich relacje z kobietami. Natsuki zakochał się w Annie, uczennicy równoległej klasy. W tworzenie ich związku zamieszani jednak są inni. 

FABUŁA:

Nie spodziewajcie się wybuchów, akcji, morderstw czy walk na miecze (co najwyżej dramatycznych meczy w tenisa). W Nijiiro Days tego nie spotkacie. Także jeżeli jesteście fanami mocnych wrażeń, to równie dobrze możecie sobie już odpuścić to anime. Jeżeli jednak jesteście wytrwałymi fanami romansideł, komedii i typowo szkolnego życia ze znikomą ilością dramatu - czytajcie dalej.
Już na samym początku byłam zaciekawiona serią, bo jak typowa baba czasami lubię obejrzeć romansidło. A jeszcze lepiej, gdy ma w sobie wątek humorystyczny i jakieś typowe szkolne przygody. Właśnie coś takiego otrzymujemy w tej serii. Czterech przyjaciół, która żyje zwyczajnym życiem każdego ucznia. Mają egzaminy, które wychodzą im czasem lepiej, czasem gorzej. Mają przyjaciół z którymi spędzają czas w fast foodach, lubią się bawić i rozmawiać o dziewczynach. 
To te rozmowy są sytuacją wyjściową do głównego wątku w historii. Natsuki jest zakochany w Annie i dzięki pomocy swoich przyjaciół postanawia zdobyć jej serce. Jest jednak niezwykle nieśmiały, więc może mu to wychodzić trochę gorzej. W tym samym czasie zaczynają się wątki romantyczne pozostałej trójki (choć w przypadku Tsyuoshiego widzimy jego związek).
I tak przez dwadzieścia cztery odcinki, trwające niecałe trzynaście minut. Może właśnie dzięki temu, że nie jest to seria długa, ogląda się ją dość przyjemnie. A może to zasługa poczucia humoru oraz lekkiej historii. W każdym razie fabuła nie jest wymagająca, nie porusza raczej żadnych ważnych wątków psychologicznych, nie ma zaskakujących zwrotów akcji czy cliffhangerów.
Nie jest to jednak anime nudne! Mimo wszystko da się w niego łatwo wciągnąć i z zainteresowaniem oglądać kolejne odcinki. Niektóre historie czy wątki są ciekawsze od innych, jednak ogólnie nie mogę narzekać na znużenie w trakcie serii, choć fanką głównego wątku romantycznego (Natsuki i Anna) nie jestem.
Jeżeli ktoś potrzebuje się odprężyć, to historia jest idealna dla niego. Ot, komedia romantyczna o życiu czwórki przyjaciół i ich romansach.


BOHATEROWIE:

Czwórka przyjaciół jest bardzo oryginalna i ciekawa. Cztery całkowicie odmienne charaktery, a mimo to się dogadują (prawie jakbym widziała siebie i swoje przyjaciółki). Jednak dzięki temu nie można się nudzić, po prostu ich dialogi i relacje zawsze bawią. 
Otrzymujemy mieszankę wybuchową - Natsuki to wesoły, pogodny chłopak, który najpierw mówi potem myśli, ale ma ogromne serce i jest dobroduszny. Akurat z całej czwórki najmniej go polubiłam, ponieważ wielokrotnie okazał się być denerwującym melepetą.
Tomoya jest pewnym siebie, momentami narcystycznym playboyem, który podrywa każdą ładną dziewczynę. Typowo spotyka taką, która jest odporna na jego wdzięki. Ba! Szczerze go nienawidzi i otwarcie nim pogardza (gif poniżej). To temu biedakowi w całej serii najbardziej się obrywa.
Keiichi jest sadystą, który lubi starsze od siebie kobiety, ma spaczone poczucie humoru i nigdy nie rozstaje się ze swoim biczem. Zazwyczaj nawet, gdy jakaś dziewczyna wyzna mu uczucia - one od razu uciekają, słysząc o jego... zainteresowaniach.
Tsuyoshi jest najspokojniejszy z całej czwórki, opanowany, inteligentny, czasami można powiedzieć, że wręcz bez jakichkolwiek uczuć (a jednak on jako jedyny jest w stałym związku). 
Jeżeli chodzi o dziewczęta, to pomijając mimozę Annę, która irytowała mnie niemal na każdym kroku, cała reszta jest pozytywna, interesująca i intrygująca. Każda z nich reprezentuje trochę odmienny charakter chociaż różnice między nimi są mniejsze niż między chłopakami.
Podsumowując, postacie oceniam na plus, pomijając  Natsukiego i Annę, którzy czasami doprowadzali mnie do szału i jeżeli nie lubicie ludzi bez wyrazu - to was też będą denerwować.


GRAFIKA:

Graficznie nie wypada to anime zbyt dobrze. Mam na myśli - postacie są bardzo ładnie narysowane, nie ma co narzekać, bo kreska zdarzała się w wielu anime gorsza. Jednakże nie ma w niej nic nadzwyczajnego, co mogłoby zachwycić. Co więcej animacja nie należy do zbyt dobrych i wiele razy brakowało jej dynamiki. Nie tylko w ruchach, ale też w choćby mówieniu. Był to poważny minus. Jednak mimo wszystko w ogólnym rozrachunku grafika jest dość przyjemna dla oka, choć przeciętna. 


MUZYKA:

Ogólnie nie powiem, abym była jakoś szczególnie zachwycona. Muzyka w openingach oraz endingach, jak również ta pojawiająca się w tle były raczej dobrze dopasowane, nienatarczywe. Niemniej nie było to nic nadzwyczajnego, co zapad w pamięć i czego słucha się maniakalnie po zakończeniu serii.
Podoba mi się dokonany zabieg, że endingi śpiewają dwie z czterech postaci. W związku z tym tematycznie można powiedzieć, że to pasuje do ich historii. Jak dla mnie to zadziałało na spory plus dla tej serii.




PODSUMOWANIE:

Jak widzicie recenzja Nijiiro Days jest dość krótka. Powód jest prosty - o tej serii za bardzo nie ma co się rozwodzić. Jest prosta, dość przeciętna, chociaż ciekawa, lekka i zabawna. Jak dla mnie dobra na spokojny wieczór, kiedy szuka się niewymagającej serii na poprawę humoru. Jednak nie można w niej szukać drugiego dna albo czegoś niezwykle niesamowitego. Myślę jednak, że za niedługo wezmę się za czytanie mangi.

OCENA:

Ocena fabuły: 7
Ocena bohaterów: 7
Ocena grafiki: 5
Ocena muzyki: 6
Ocena ogólna: 6+

4 komentarze:

  1. Wedłu mnie anime jest "proste i dość przecietne" tylko dlatego, że jest bardzo okrojone pod względem mangi, dlatego polecam się z nią zapoznać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam w planach sięgnięcie po nią :)

      Usuń
  2. Nie wiem czemu, ale zawsze jak na to patrzę, to myślę, że to yaoi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. *zerka na plakaty*
      No w sumie jakoś potrafię to zrozumieć :P Niemniej jest tam co najwyżej jedna dziewczyna zakochana w koleżance, ale yaoi to na pewno nie jest.

      Usuń

Szablon wykonała prudence. Credits: x | x | x